tfurca.
tfurca >> zęby >>
***
... myślał o tym od zawsze, odkąd zauważył u niej ten szczególik niewielki
ale jakże przykuwający uwagę na wylot - został zatem przekuty uwagą. była
to myśl bardzo podniecająca wszystkie jego komórki ciała i delikatnie łaskocząca
synapsy od paznokci u stóp do paznokci u rąk (nawiasem mówiąc w nawiasie najbardziej
jednak łaskotała, ta myśl, miejsca erogenne w kroczu). w swej wymowie idea
ta erotyczno-senna-na-jawie była dziwnie zakręcona, ale cóż począć jeśli takie
czasy dookoła otaczają, czasy opanowane przez technologię, cywilizację i fascynację
współczesnymi osiągnięciami ludzkości. co do szczególiku powodującego tą opowieść,
był on dla tej wrażliwej kobiety potwornie męczący i świadomość, że musi jeszcze
się z nim obnosić przez jakieś pół roku wkurzała ją. non-stop zwracano na
niego uwagę, jakby istniał on tylko, a nie ona sama. czasem czuła się tłem
dla niego i za wszelką cenę starała się ta pani przyzwyczaić do jego obecności,
starała się żyć z nim w symbiozie. czasem nawet o nim na szczęście zapominała.
szczególikiem tym był aparat metalowy na zębach, który co by o nim nie powiedzieć
dodawał jej specyficznego neofuturystycznego uroku.
wymóg poprawienia i wyprostowania zgryzu ostatnio był na fali i większość
pięknych kobiet stawiało w ten sposób kropkę nad j, no bo to nie ma jak piękny
rozbrajający uśmiech, który zniewala i pogrąża - to potężna broń na drodze
do wielkiego celu samego w sobie, kariery, popularności oraz uzyskania najśmielszych
marzeń niespełnionych ... w jej przypadku natomiast sztyletem o pięknej rękojeści
był ten szczególik i to on kłuł jego klatkę piersiową. powodował, że od zawsze,
myśl szalona jak on sam we własnej osobie, w głowie się narodziła - cheć złożenia
pocałunku, kontaktu ust i metalu plus ślin obu postaci. nie byłby to pierwszy
nasz pocałunek, już dotykaliśmy się policzkami wstrzymując moment oderwania
na chwil kilka, jednak ten byłby naprawdę namiętny i nieskończenie głęboki.
byłby on podszyty miło i pozytywnie pożadaniem tego szczególiku jakże istotnego,
gorący niewątpliwie i trwający tyle ile by nam było to potrzebne. pocałunek
nowoczesny z uzupełnieniem gadżetu, który nadawałby mu ciekawego posmaku metalu
i amalganatu, taki perwesjonizm dentystyczny nieszkodliwy dla zdrowia. na
razie nie myślałem jak to jest całować się z tą kobietą bez tego szczególiku,
teraz przepełnia mnie chęć i olbrzymie pożądanie zatopienia się w jej ustach
z metalem wewnątrz - co będzie w przyszłości teraz nie jest ważne ...
zaraz czule złożę na jej ustach swój pocałunek, jestem głodny tej przestrzeni libido! (...)
*teraźniejsze czasy przynoszą różnego rodzaju skrzywienia seksualne, to jest nad podziw neutralne, łagodne, ciepłe i tylko wzbogaca nasze życie erotyczne - wyobraźnia (ona jest tego przyczyną) powoduje, że jesteśmy kreatorami naszych snów i realnych poczynań. wszystko zależy od nas, czy spełnimy nasze pragnienia: {TEN KTO NIE PRÓBUJE, TEN NIE ŻYJE}, czy pozostaniemy w letargu nie czuli na nasze chęci i przez ubożsi w doświadczenia?
***
CZAS: JESIEŃ, WRO-97
NIE JESTEM HEDONISTĄ !!!