tfurca.

 

 

tfurca >> wdzianko>>

***

... xawery (prościej będzie mówić mu: iX) był fetyszystą, specjalnym wręcz dziwnym trzeba dodać na wstępie. kochał nad życie, swe i innych, swój fioletowy jednorzędowy garnitur w jasno zielone kwadraty. wkładał go na specjalne okazje, wtedy gdy wychodził ze swego pokoju na świata ogrom: w miasto, na miasto, do sklepu, do pracy, itd. itp. wkładał go wtedy gdy po prostu wychodził na dwór. oczywiście jego cacko brudziło się jak wszystko na tym padole, dlatego pewnie wymyślił specjalny sposób prania pasujący do jego filozofii życia (w ogóle to iX nie miał żadnej filozofii, ale!) oddawał garnitur do prania będąc nagim i obleczonym tylko w długi szary prochowiec. płaszcz był bardzo długi zatem nie było widać co tam jest pod spodem, nie było nawet widać nóg. pralnia, którą wybrał, była na odludziu i spotykało się tam trzy osoby na pięć godzin w ciągu całego dnia pracy. do tego wszystkiego iX był znany ze swego szokującego sposobu bycia - oceniali go jego garniturze - zatem nie dziwiła ich prośba o superexpress gdy oddawał swój fioletowy w jasno zielone kwadraty. po czterech godzinach nerwowego spaceru w pobliżu pralni na odludziu cacko ubraniowe było na grzbiecie iX'a.
jednak zaszła pewnego razu pomyłka i nasz fetyszysta dostał seledynowy frak w ciemno żółte trójkąty zamiast swego ukochanego. krew zakipiała w żyłach mózgu, do tego jeszcze twarz iX'a stała się blada, ręce zaczęły mu się nadmiernie pocić; wszystko zaczęło przemawiać, że dostał ataku !!!

(...)

ktoś na drugi dzień odkrył zmasakrowane ciała w podmiejskiej pralni, leżały porozrzucane po całym zakładzie jakby wiatr - tajfun przeszedł. okrucieństwo z jakim popełniono tą zbrodnię świadczyło o potężnej nadludzkiej sile napastnika. nigdy zresztą do końca nie wiadomo było co i dlaczego to wszystko się tam stało. sprawca nie został odkryty, a akta sprawy powędrowały na półkę z napisem: "nie rozwiązane & nie zrozumiałe". przyszli studenci kryminalistyki mogli dzięki sprawie o numerze DF-234-70/17-SDW-58-90/99 (taki numer dostała ta właśnie sprawa) wysnuwać zawiłe teorie co do przyczyn, powodów okoliczności zaistniałych w pralni.

(...)

także na drugi dzień do iX'a do domu przyszedł z przeprosinami właściciel seledynowego fraka i wyjaśnił pomyłkę, po czym uradowany zamienił się fantami-fetyszami i poszedł. życie wróciło do normy, bo po chwili na grzbiecie naszego bohatera był jego ukochany fioletowy jednorzędowy garnitur w jasno zielone kwadraty. był tam też wtedy gdy iX (xawery) wygłaszał mowę pogrzebową nad zbiorowym grobem pracowników pralni na odludziu. zgłosił się na ochotnika i robił to jako wciąż najlepszy, najwierniejszy klient...

***

NO BO TO TRZEBA DBAĆ O CZYSTOŚĆ
NARODU BRUDU & SYFU AUTOR : tsy

[powrót]