tfurca.
tfurca >> sz and rz >>
***
... mój męSZczyzna ? piszę to ja, jego kobieta. czuję go i pragnę swą rozbudzoną kobiecością ... zjeść go pragnę i posiąść go chcę w całości, bo on będzie miękki. to nie będzie męŻczyzna przez twarde ?Ż?, o które moje zęby się mogą połamać. ja pożądam i lubię ogromnie tych delikatnych w sobie, których mogę igiełką po szyi trącać. torturować ich mogę ze słodyczą w moich oczach i bez niej. doświadczać ich we wszystkim, tak aby poczuli każdą komórkę ciała swego i mojego. będę ich wiązać, krępować ich wzrok na sobie, bez ruchu patrzeć będą na moje nagie ciało w tańcu ... zbliżenie zostawione na sam koniec kwitować będę ich okrzykiem bliskim szaleństwa. ja lubię męSZczyzn, tych przez ?SZ? ? za nimi się uganiam w swych snach i poluję w rzeczywistości. łowy są długie i owocne.
może się zdarzyć (choć to wątpliwe), że trafię na męŻczyznę i wpadnę w niego całkowicie. wszystkie moje zamierzenia i marzenia nie spełnią się. zakocham się i wszystko się zmieni ... może się zmieni na lepsze ...
męŻczyzno ...
***
pierwowzór podany przez monę
wrocław listopad 1997