tfurca.
tfurca >> smok >>
***
... smok ma wysokość tej choinki co stanęła tego roku na wrocławskim rynku
w czas bożego narodzenia (zawsze ją tam umieszczają i bogato do tego przyozdabiają),
to znaczy smok mierzy gdzieś ze czterdzieści metrów. ma ogon, piękne łuski
bez napisów. siedem głów posiada, ale to te z tych co nie odrastają po ścięciu.
w głowach jednak mieszczą się wielkie mózgi, w każdej po jednym i to samodzielnym
- to mądry smok. dodam na koniec, że umie on jeszcze latać ...
smoki żyły dawno temu, nikt nie wie dokładnie kiedy, a teraz znów pojawiły
się na świecie pod koniec dwudziestego pierwszego wieku. z tym muszę się zmierzyć
by swą prawość udowodnić. by udowodnić mojej miłości, żem człowiek mówiący
prawdę i czynię rzeczy pierwszymi, dziewiczymi, świeżymi. wojownik się we
mnie odezwał i do walki przystąpię bez oporów. stanie się to w następnym tygodniu.
tłum gapiów, widzów rządnych krwi będzie zagrzewał albo gwizdał patrząc na
me zmagania realne. kciuki do góry. kciuki na dół. ave ceasar, morituri te
salutant ? okrzyk pradawnych wojowników w mojej piersi brzmieć będzie. walka
o prawdę nigdy nie jest łatwa. gdy go pokonam będzie wiele elementów garderoby
zrobionych z tego smoka (kurtki letnie i zimowe, buty, body, staniki, majtki,
spodnie, spodenki, ...) ? obiecuję. też uspokoję sam siebie oraz przede wszystkim
jej duszę, która nie potrzebnie się pobudziła w afekcie. gdy przegram smok
sobie ze mnie trofeum zrobi i powiesi na ścianie w dużym pokoju, a ona upewni
się, żem złoczyńca i obłudnik. łzy nie uroni nad przegranym nikt bez względu
kto wygra ? tak to już jest na tym świecie ...
zatem jeśli sczeznę, oddajcie tę opowieść do jej delikatnych rąk własnych. chciałbym aby wiedziała, że ja i tak ją wielbię ponad wszystko. przegrałem prawdopodobnie dlatego, że smok był z tych nieśmiertelnych i także moja walka z nim była z góry skazana na klęskę. jednak mimo to chciałem udowodnić tobie pani mego serca, wielkiemu światu oraz sobie, że mogę i chcę ... cel był nie do dotknięcia, ale ważne jest to, że spróbowałem. (kto nie próbuje, ten nie żyje) i będę próbował w następnych swych wcieleniach i reinkarnacjach, tak pragnę jej całości doskonałej.
***
wrocław grudzień 1997-12-16
treść bardzo realna mimo wszystko
autor odnióśł lekkie rany ...