tfurca.
tfurca >> ogień >>
***
... ta teoria może wydać się dziwna i nad podziw utopijna - tak więc z góry
wiadomo, że nie groĽna dla nikogo i niczego. nie lękajmy się jej, wgłąbmy
się w nią i popłyńmy z jej prądem. chodzi tu o kobietę, która czego się dotknęła
to zapalała tę rzecz lub przedmiot ?chyba? samą sobą - chyba, ponieważ wszystkie
badania jakie przeprowadzono na niej ani niczego nie odkryły, ani niczego
nie udowodniły. doświadczenia laboratoryjne nie pokazały powodu tych iskier,
zapłonów i zapalań samoistnych. wszystko było paranormalne, niewytłumaczalne,
alogiczne i niepojęte ludzkim wyobrażeniem. wręcz alegoryczne ...
zatem poznajmy panią F. ( F jak fire; wyraz zaczerpnięty z języka wyspiarzy
), która na przykład zapalając sobie w zimie papierosa zapałką zapalała sobie
przy okazji rękawiczkę. płomyk ten pojawiał się wręcz znikąd i trzeba było
go szybko gasić. albo gdzieś, kiedy indziej na jakiejś imprezie bogato zakrapianej
alkoholem, gdy kończyła się już z wolna zabawa, znaleziono naszą bohaterkę
śpiącą w jednym z pokoi słodko ululaną, a obok niej odbywał się pożar stołu.
ogień sięgał prawie sufitu - dobrze, że przypadek sprawił, że ktoś w porę
to zauważył i zadziałał instynktownie zagaszając w zarodku. pani F. w tym
czasie spała i nawet się budząc, jakby to wszystko było słodką kołysanką idealną
dla niej. zaczęto nawet snuć przypuszczenia nie mogąc znaleĽć winowajcy-podpalacza
teatru polskiego we wrocławiu, który spłonął doszczętnie jakieś 3 lata temu,
że może ta ognista pani przechodziła sobie obok wtenczas jakieś dwie przecznice
dalej... alibi jest do tej pory nie poznane ogółowi społeczeństwa. natomiast
kilka dni temu - tak sięgając do nowości - na umówione spotkanie ze znajomymi
pani F. nie dotarła, bo spaliła się winda w jej bloku. podobno tylko dotknęła
przycisku zamawiającego to jeżdżące pudełko i póĽniej już było wiadomo co
nastało: mała apokalipsa osiedlowa, ale o tym nie ma sensu się rozpisywać.
wracając jednak do teorii wymyślnej i być może będącej lekarstwem na kłopoty
naszej ?ogniotwórczej? pani F., polega ta idea na tym, że należy czym prędzej
dla tej nieszczęsnej kobiety znaleĽć odpowiedniego mężczyznę. niby nic odkrywczego,
ale jednak wydaję się, że kłopoty się skończą jeśli tym facetem będzie strażak
- RYCERZ OGNIA ujmując to poetycko. panowie wykonujący ten zawód są zaprawieni
w bojach gaszenia płomieni, pożarów i zapobieganiu spłonięć na wielką skalę.
oczywiście bądźmy szczerzy, że strażak wybraniec napracowałby się nielicho
ale przez to wszyscy byliby zadowoleni i nawet gdyby ugasiłby ten strażak
wszystkie płomyki tej pani, to przecież potrafiłby je na nowo rozpalić ...
oni gdy się nudzą to czasem wzniecają niegroĽne paleniska i pożary, by zabić
czas i poćwiczyć.
oczywiście to tylko teoria, praktyka jeszcze nie nastała ...
adnotacja:
a co począć z kobietą, która jest zakochana w śmierci, ubiera się na czarno
i myśli na czarno - odpowiedni mężczyzna to pracownik prosektorium miejskiego
lub grabarz ??? a pani kochająca czas powinna szukać sobie zegarmistrza ???
nałogowa alkoholiczka - właściciela hurtowni alkoholi lub dealera trunków
ostatecznie szefa osiedlowej meliny ??? a kobieta kochająca seks ... ostatecznie
przypadek pani F. jest jednak najpiękniejszy mimo wszystko.
***
CZAS I MIEJSCE ZNANE. tsy
BOHATERKA REALISTYCZNA