tfurca.

 

 

tfurca >> nietoperz >>

***

... nad tym niewielkim stawem przed budynkiem architektury w lecie późną porą latają nietoperze. polują wygłodniałe, czas odpowiedni dla nich. różne rzeczy dziać się mogą. w półmroku wyglądają niczym zagubione i spóźnione ptaki. są w pewnym sensie (tak nie obiektywnie i abstrakcyjnie) niebezpieczne. ta bojaĽń ludzka może już nie jest jak kiedyś w średniowieczu była natężona, że niby wampiry krwi pragnące one. te ich cienie i szelest ich lotu w nocy robią wrażenie. kształty nie widoczne - mogą się zaplątać na przykład jakiejś pięknej kobiecie w jej długie i nie spięte włosy. i tak się staje po chwili. pisk przeraĽliwy kobiecy i zwierzęcy nietoperza mieszają się ze sobą. tragicznie. sytuacja bez wyjścia, niczym w greckich tragediach lub jakoś tak. to zwierzątko wpadło w sieć włosów tej pani i nie może się wydostać. i tak już będzie, teraz pewnie powoli umrze z głodu lub zostanie usunięte przez umiejętne obcięcie włosów. lecz to też tragedia dla tej kobiety być musi, ona przez wiele lat zapuszczała swoje włosy [dwanaście lat chyba, to długo w rzeczy samej], skrupulatnie dbając o nie: czesząc kilka razy dziennie, myjąc dwa razy dziennie, odżywek używając tony i hektolitry... te swoje włosy traktowała jako dar i często dziękowała za niego Bogu. a tu taki problem "niespodzianka" nastąpił.

po kilku dniach wróciło wszystko jednak na szczęście do normy. kobieta zawsze dotąd myślała o posiadaniu i opiekowaniu się jakimś niewielkim zwierzątkiem. wynikało to z jej bycia jedynaczką od zawsze, czuła się osamotniona. zatem zaakceptowała ten dar dziwny, że tak powiem wręcz przedziwny i stała się jednią z tym nietoperzem-gościem. lubiła też bardzo nosić kapelusze, teraz zresztą miała przecudny i niepowtarzalny w swoim rodzaju: żywy. nietoperza karmiła, głaskała, poiła, mówiła do niego... dbała o niego tak jak o włosy dotychczas, czy nawet lepiej, o fryzurze też nie zapominała oczywiście. symbioza ciekawa i interesująca nastąpiła zatem: istota kobiecości i zwierz nietoperz.

widziałem ich nie dawno na mieście ? są za sobą szczęśliwi ...

***

wrocław 1998, miejsce realne
zdarzenie wymyślone ... TSY

[powrót]