tfurca.
tfurca >> love >>
***
... była bodźcem (JEST), delikatnym zapachem pchającym go naprzód. dzięki
niej robił rzeczy, o których myślał, że już nie pamięta jak się je robi. doświadczenia,
które zebrał w swoim życiu nagle nabierały kształtu i wyrazu. pytanie, które
sobie zawsze zadawał w czasie ich doświadczenia: po co - , nie potrzebowało
już odpowiedzi - wszystko wyjaśniało się samo. no bo, każdy w swoim życiu
czeka na coś co da jego przeżywaniu ostatecznego kolorytu i wypełnienia. dla
niego tym kimś była ONA: spokojna, mądra, patrząca ... układanka jego przeżyć
rozwiązała się, choć była od wielu lat w martwym punkcie. rzeczy stały się
proste, cholernie proste, kurewsko proste choć dotychczas były skomplikowane
(one zawsze były proste, ale ON tego nie widział i pewnie dlatego był taki
wściekły na siebie).
zapach jej chciał czuć cały czas, pachniała spełnieniem. każdy atom był na
swoim miejscu w idealnej harmonii ze wszechświatem. jej nazwanie (imię plus
nazwisko) brzmiało: JA, MIŁOŚĆ !!! i to była "kropka nad i". litera
"i" jest skrótem od słowa ISKRA.
***
tsy, skruszony. 1997.wro.