tfurca.

 

tfurca >> dual >>

***

... zdarza się tak - mi się to przytrafiło. zahaczyłem w swych podróżach i podglądaniach, rozglądaniach się za ludĽmi o czystą specyficzną dwoistość. dość ciekawe to zdarzenie było: dwie kobiety, a jakby jedna. przyjaciółki bliskie, nie będące lesbijkami - tak bliskie nie były wtenczas, teraz jak jest to nie wiem ... wtedy jak dwie krople wody. ubiór, uczesanie, ruchy, gesty, słowa wypowiadane, bielizna na sobie - jedna z nich miała biust większy o dwa numery, piersi pełniejsze jakby, taka tylko różnica niewielka ... tak samo w tańcu się poruszały. zapewne miały także tak samo nierówno ogolone włoski na nogach. swoje łona w takie same trójkąciki przystrzyżone miały wypielęgnowane i namaszczone olejkami. nasze panie podobnie zapewne lubiły kochać się seksualnie z mężczyznami jak i własnoręcznie z sobą samymi ? cudowne kobiece szparki tak samo miło zmęczone masturbacją wielokrotną, roztarte do czerwoności łechtaczki miękkie i soczyste. wszystko sobie mówiły, tajemnice intymne najskrytsze, i być może nawet w ten sam dzień miały krwawienia miesięczne [synchronizacja czarowna]. a szczytem najwyższym było to, że o tej samej porze odrywało im się jajeczko z macicy i czuły to doskonale, patrzyły wtedy na siebie uśmiechając się niewidocznie pod nosem. ta cecha ich dziwnej dwoistości po czasie i pod wpływem podświadomości się stała ku uciesze ich samych ...

pewien mężczyzna męski bardzo zapragnął jedną z nich kiedyś. pożądanie opanowało go i chęci miał olbrzymie. na samą myśl, że mógłby dotykać jej piersi [tych mniej pełnych piersi oczywiście, mniejszych ...] miał erekcję obfitą i musiał zaspokajać swe żądze po chwili wszędzie gdzie tylko się dało, by jakoś żyć normalnie i spokojnie. czasem nawet siedem razy dziennie tak mu się przytrafiało. myśli o niej opanowały go zatem i nie dawały mu ciszy wewnętrznej i zewnętrznej. jednak by dotrzeć do jednej z tych dwóch pań to był problem. one nierozłączne zawsze, nigdy osobno. zatem jak rozmawiał z jedną, to rozmawiał z dwoma. tańczył, pił, był w kinie, teatrze, koncercie - zawsze z dwoma. hmm. dylemat w sferze moralnej ?! po pewnym czasie zaczął uważać, że aby tą panią, którą pożąda, tknąć-dotknąć, musiałby też zająć się jej koleżanką. nie było w tym nic zdrożnego, ot mała perwersja, trójkącik ludzki. lecz zapewne musiałoby to nastąpić - zwarzywszy na sytuację dualności tych pań i ich odczuć - w tym samym czasie, w tej samej sekundzie. zatem mężczyzna ten musiałby mieć dwa fallusy i taką samą sprawność w obydwu.

w ostateczności sklonował się i problem generalnie zniknął ...

***

mam gdzieś adresy tych pań, tej "pani"
wrocław 99 ... TSY

[powrót]