tfurca.

 

tfurca >> balonik>>

***

... usłyszał stwierdzenie padające z jej zajmujących ust, że jest cholernie romantyczny i to aż do znudzenia. stało się to wtedy gdy właśnie wpatrywał się w te nęcące usta pachnące erotyką i wyglądające jak świeżo przekrojona figa (chciał je delikatnie musnąć ustami). zaczął się jednak histerycznie śmiać ...

gdy śmiał się, ukazały mu się przed oczyma obrazy porównania do teraĽniejszej sytuacji ? on występował pod postacią balonika, kobieta jego (czy też nie jego, teraz nie będziemy tego roztrząsać ? nie czas i pora) trzymała go swymi paluszkami delikatnie i subtelnie. balonik bujał się majestatycznie w chmurach, ona stała twardo na ziemi ? realistka oraz materialistka z niej była. czasem jednak, aby poczuć się lekko, podskakiwała. było to oczywiście chwilowe uczucie braku oparcia, ponieważ jak wszyscy wiedzą przyciąganie ziemskie działa zawsze. kontrast zatem wdziera się niechybnie w tą sielankę niczym nie zmąconą (no chyba, że właśnie tym) nasz balonik-on oraz ciało- ona.

szlag by to trafił.

wreszcie zmienia się ustawienie, raz jeszcze dzisiaj, ona go puszcza w przestworza bezkresne albo go przebija (raczej jednak przebija). tu kończy się ten histeryczny śmiech wraz z projekcjami ...

***

CZAS, MIEJSCE, ... NIE POZNANE WERBALNIE
AUTOR NATOMIAST ZNANY : tsy---PSYCHOL

[powrót]