flux.
FLUX. przepływ, a poklatkowość.
Świat, który widzimy jest złożony z pojedynczych klatek, dłuższych lub
krótszych sekwencji, mruganie powiekami oczu oddziela nam te klatki, zdarzenia
od siebie. Separuje w sposób niezauważalny te obrazy i sytuacje, jest
mikro przerywnikiem. Przyspieszone mruganie powiek lub jego brak tworzy
przepływ, strumień... gdy zasypiamy i budzimy się rano w tym samym miejscu
noc staje się również takim przerywnikiem, przerwą w tym przepływie tego
co nas spotyka i na co patrzymy naszymi oczami.
Mamy pewność zawsze, że gdy zamykamy oczy i je po chwili otwieramy znajdziemy się w tym samym miejscu i czasie, mamy pewność jedności miejsca i czasu. Hmmm, gdyby tak nie było?
Zamykamy oczy patrząc na okno w pokoju lub patrząc przez nie, w mieszkaniu gdzie żyjemy, znamy każdy skrawek przestrzeni, gdy otwieramy po chwili będąc w Kairze i patrząc na piramidy... fajnie? Wydaję mi się, że sztuka video-art w pewnym sensie nam to umożliwia. Tworzy swoisty Sen. Kreuje jakiś Cud.
Czy metoda niedoskonałego sposobu widzenia świata jest jeszcze metodą aktualną i wiernie próbującą pokazać to, co nas otacza? Sto lat temu, gdy kino, film, fotografia dopiero raczkowały takie eksperymenty jedyne możliwe na ten czas techniczne możliwości nadawały nowy wymiar prezentacji i przedstawienia przestrzeni, czy w dzisiejszych cyber digitalnych czasach jesteśmy w stanie też zobaczyć świat widziany przez nasze mrugające powieki?
Czy będziemy w stanie go zaakceptować, czy nie będzie on kaleki?
Jesteśmy dziś przyzwyczajeni do ostrych obrazów, mega pikseli, dobrych kolorów... czy artystyczna wizja świata, który mnie otacza i próbuje go pokazać poklatkowo, wolniej przedstawiono lub niezrozumiale dziś pocięta jest do zaakceptowania dziś?
Oto problem artystyczny, którego dotyczy mój FLUX. To także problem filozoficzny czy też mentalny, dotyczący szeroko pojętego wszechświata nas otaczającego. Problem, że aż oczy bolą
Każdy człowiek od wieków, miliardów lat przepuszcza natłok obrazów, było tak zanim staliśmy się ludźmi. To zwierzęce, atawistyczne przypatrywanie się zmianom w środowisku i interakcjom w nim się zdarzającym jest powodem ewolucji, reagujemy reagowaliśmy na to, co dzieje się wokół. Ewolucja spowodowało to, że nasze reakcje są bardziej racjonalne i przemyślane, nie ma w nich tych akcji, które są wręcz zagadkowe.
Obserwując zmieniający się świat, próbowaliśmy go zapisywać.
Były to klatki wycięte ze zdarzeń nas dotyczących, te wszystkie rysunki w
jaskiniach, naskalne malowidła, sceny polowań i życia człowieka. To formy
komunikacji, przekazania idei i myśli...
[praca dyplomowa obroniona w lipcu 2008
roku]
Jednym z elementów realizacje tego problemu to intermedialna instalacja multimedialna, która została zaprezentowana w dniach 05.04.-14.04.2006 w Muzeum Narodowym we Wrocławiu ... [dokumentacja fotograficzna]
